wtorek, 8 lipca 2014

Przypływ weny z korzyścią, dla Forgotten Hearts

Nie wiem, jak to jest, ale  od dawna, chciałam  ufilcować z wełny czesankowej,ubranko ,dla porcelanki. Dopiero jak w mieszkaniu zrobiło mi sie 27 stopni ciepła, to nadciągnęła wena do filcowania. Plener ubogi, jak zawsze w przydomowym ogródku.






 Stopki Hearts są prześliczne. To lalka, której nie chcę nawet zakładać butów.

28 komentarzy:

  1. Hello from Spain: nice colorful dress. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  2. nie dziwię się w kwestii stópek ;)
    kreacja godna spersonifikowanej Pani Jesieni - choć nagie paluszki u stóp wskazywałyby na wyjątkowo słoneczną aurę... chociaż hartowanie właśnie stóp bywa też i profilaktyką i kuracją... getry nadały uniwersalny, trochę modern style, przekorny rys współczesności przy nawiązaniu do dawnego bajania i snucia opowieści dziwnej treści...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za odwiedziny u mnie i komentarz. CO do kolorów, to one są bardzo nasycone, zieleń jest soczysta, czerwień również. Brakuje brązu i rudości, to raczej kolory lata. Ale nie namawiam, do zgadzania się z moim poglądem :)))

      Usuń
  3. Piękny komplecik ufilcowałaś!! "Forgotka" w tej bluzeczce i wianuszku skojarzyła mi się z pięknym słonecznikiem :) tata ich sadzi zawsze pół ogrodu :) Wianuszek bardzo mi przypomina ich listki :D Istnie letnią kreację stworzyłaś!! Powinnaś więcej filcować dla sowich lalek!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga dziękuję miło mi to czytać :)))

      Usuń
  4. Przepiękne ubranko! Boskie kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba się to co ufilcowałam :))))) dziękuję

      Usuń
  5. O matko! Cudność!
    Już dawno Ci pisałam, jak bardzo ona mi się podoba, ale z każdą osłoną podoba mi się bardziej i bardziej!
    Jej strój nie kojarzy mi się jesiennie. Dla mnie wygląda jak pełne lato. Dojrzewające jabłka i złote zboże...
    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudy Królik, ach jak mi miło to czytać. Długo nie mogłam dopasować żadnej sukienki i ubranka. Cieszę się, że spodobało się Tobie :)))

      Usuń
  6. Jestem pod wrażeniem, bo dla mnie filcowanie to czarna magia! Panna wygląda jak czarodziejka i ma na sobie świetne kolory! Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olla123 dziękuję :))) masz rację z czesanki można każdy pomysł zrealizować. Nareszcie moja porcelanka wygląda niczym nimfa .

      Usuń
  7. przepiękny strój ! i niesamowite połączenie kolorów, zazdroszczę talentu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kshelly to nic trudnego, każdy może się nauczyć filcowania :)))) dziękuję :)

      Usuń
  8. pięknie! ta tęczowa spódnica jest po prostu cudna, idealne kolory lata na przepięknej lali. a te stópeczki to och i ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dollinka , bardzo się cieszę, że tak właśnie postrzegasz te kolory. Moim zamysłem było ufilcowanie w kolorach lata :)))) dziękuję.

      Usuń
  9. Żadna szyta kreacja nie podkreśliła by tak piękna tej lalki, jak Twoja, bajeczna, kolorowa filcowanka. Coś ślicznego zrobiłaś i dobrze, że bogaty plener z lalką o względy nie konkuruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gackowa, strzeliłaś w 10-tkę. Mnie nic nie zadowalało, żadna sukienka itp. CIągle wyglądała zbyt sztywno i smutno wręcz. Dopiero czesanka wykrzesała z niej jakieś emocje :)))) dziękuje .

      Usuń
  10. Śliczne to ubranko ! A stopy jak żywe ! Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lalki Emmy dziękuję :)))) i wzajemnie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rany, jaki piękny strój! I jaki oryginalny względem większości lalkowych kreacji, które oglądam na blogach. Góra zaczyna się jak upalny, płonący lipiec, środek to ustabilizowany, złoty sierpień z jego polami i słonecznikami, a dół - toż to sad wrześniowy: jabłka i gruszki w wiklinowych koszach. Ach, przypomniałam sobie pradziadkowy sad...

    Istotnie stópki tak piękne, że żal je zakuwać w obuwie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kida, bardzo dziękuję za piękny i malowniczy komentarz :)))) cieszę się, że Ci się podoba. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz, mnie zawsze kręci ten rodzaj rękodzieła, który powstaje spontanicznie - bez szkicu i szablonu. On jest najbliższy prawdy twórczej. A tym bardziej, gdy sama nie znam techniki :-) W tym przypadku znam jedynie w teorii. Osobiście jeszcze nie próbowałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kida, to naprawdę nie jest skomplikowane. Wszystko polega na odpowiednim układaniu oderwanej we właściwej ilości/grubości/ czesanki. Przy tym rękodziele, można przy wprawie przewidzieć jak to będzie wyglądało. Ale nie do konca, bo czesanka , czesance nie jest równa. Jedna bardziej się sfilcuje inna mniej. Co do mnie, to ja nie potrafię niczego zaplanować w sensie tworzenia projektu i szablonu. COś mi się w głowie wylęgnie , siadam i filcuję :))))

      Usuń
  15. Cóż za żywy przekaz inwencji twórczej ^ ^ Jestem zachwycona. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pytanie na inny temat: A gdzie Twój Zwierz w miejscu zakazanym? ;-)

    OdpowiedzUsuń